Last updated: 5 hours ago
Szymon Żurawski to wokalista, kompozytor i tekściarz. Początki jego artystycznej drogi związane są z graniem na ulicy, gdzie nabierał doświadczenia koncertowego. Artysta w swoich tekstach inspiruje się szeroko pojętą popkulturą, w której szuka znanych tropów - przetwarza je przez własną wrażliwość i prezentuje w świeżym wydaniu.
17 września 2021 r. ukazał się krążek „Coś się zepsuło”, czyli debiutanckie wydawnictwo zespołu, na którego czele stoi Szymon Żurawski.
Niektórzy twierdzą, że życie ma sens tylko w odwrotnej kolejności, z tego punktu widzenia – „Coś się zepsuło” to swego rodzaju zwierciadło. Niczym współczesny Forrest Gump, Szymon zachęca cię, żebyś przysiadł na ławce i wpadł do jego świata. Będziesz dryfował z prądem, a w planie podróży są między innymi wzloty, upadki i wszystko wokół dobrze przeżywanego i kochanego życia.
Od początku do końca uniesiesz się nad odbijającą światło rzeką, tańcząc w swoim salonie, wystrojony w cekiny lub w ogóle nic. Jest to album, który prosi o poświęcenie czasu na bycie sobą i wsłuchanie się w swoje potrzeby. Słuchając jej podążasz przez młodość i wszystkie jej upadki.
List miłosny do samego siebie, impreza taneczna całego życia, czasami tak introspekcyjny jak sen. Ta płyta, podobnie jak życie i miłość, ma tendencję do zaskakiwania, zachwycania i zapierania tchu w piersiach.
Wszystko, co musisz zrobić, to tylko sobie na to pozwolić.
17 września 2021 r. ukazał się krążek „Coś się zepsuło”, czyli debiutanckie wydawnictwo zespołu, na którego czele stoi Szymon Żurawski.
Niektórzy twierdzą, że życie ma sens tylko w odwrotnej kolejności, z tego punktu widzenia – „Coś się zepsuło” to swego rodzaju zwierciadło. Niczym współczesny Forrest Gump, Szymon zachęca cię, żebyś przysiadł na ławce i wpadł do jego świata. Będziesz dryfował z prądem, a w planie podróży są między innymi wzloty, upadki i wszystko wokół dobrze przeżywanego i kochanego życia.
Od początku do końca uniesiesz się nad odbijającą światło rzeką, tańcząc w swoim salonie, wystrojony w cekiny lub w ogóle nic. Jest to album, który prosi o poświęcenie czasu na bycie sobą i wsłuchanie się w swoje potrzeby. Słuchając jej podążasz przez młodość i wszystkie jej upadki.
List miłosny do samego siebie, impreza taneczna całego życia, czasami tak introspekcyjny jak sen. Ta płyta, podobnie jak życie i miłość, ma tendencję do zaskakiwania, zachwycania i zapierania tchu w piersiach.
Wszystko, co musisz zrobić, to tylko sobie na to pozwolić.
Monthly Listeners
990
Monthly Listeners History
Track the evolution of monthly listeners over the last 28 days.
Followers
1,653
Followers History
Track the evolution of followers over the last 28 days.